wtorek, 5 sierpnia 2008

Krewetki z trzema sosami


12 krewetek black tiger

sok z 1 cytryny

sól i pieprz

Winegret: 5 łyżek czerwonego octu winnego, 2 szalotki, drobno posiekane, 1 chilli, wypestkowane i drobno posiekane, 1 mały pęczek kolendry, 3 łyżki oliwy, sól, odrobina wody

Sos cytrynowy: 10 dag sklarowanego masła, sok z 2 cytryn, sól, pieprz

Sos pomidorowo-bazyliowy: 2 pomidory obrane ze skóry, 1 ząbek czosnku, 1 garść bazylii, sól i pieprz

Krewetki skrapiamy sokiem z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem. Odstawiamy do lodówki na 1-2 godziny. Grillujemy przez 4-6 minut, aż staną się różowe. Podajemy z sosami. Robimy wingret. Wszystkie składniki mieszamy ze sobą. Trzymamy w lodówce przez 2 godziny przed podaniem. Robimy sos cytrynowy: roztapiamy sklarowane masło i dodajemy sok z cytryny. Ubijamy na lekką piankę trzepaczką lub blenderem. Na końcu doprawiamy. Sos podajemy ciepły. Robimy sos pomidorowo-bazyliowy: obrane pomidory drobno kroimy i podsmażamy z czosnkiem. Na końcu dodajemy posiekaną bazylię. Sos gotujemy na wolnym ogniu przez 10-15 minut, aż stanie się ciemnoczerwony. Na końcu doprawiamy solą i pieprzem. Można podawać zarówno na zimno, jak i na ciepło.

niedziela, 15 czerwca 2008

Halibut na czarnym spaghetti z dressingiem z suszonych pomidorów (Dla 1 osoby)


100 g czarnego spaghetti
100 ml śmietanki 30%
1 łyżka listków świeżej melisy
sól
pieprz
5 zielonych szparagów
1 łyżka masła
150-200 g filetu z halibuta
olej do smażenia

Dressing: 4 kawałki suszonych pomidorów, 3 serca karczochów z zalewy, 1 por (jasna część), kilka gałązek natki pietruszki, 1 łyżka masła, 150 ml wytrawnego czerwonego wina, sól, pieprz

Makaron gotujemy w osolonej wodzie al dente. W międzyczasie przygotowujemy sos do makaronu: śmietankę doprowadzamy do wrzenia, dodajemy posiekane listki melisy i doprawiamy solą oraz pieprzem. Gotujemy razem przez ok. 5 min. Oczyszczone z twardych łusek szparagi gotujemy przez ok. 7 min w osolonej wodzie z odrobiną masła. Halibuta posypujemy solą i pieprzem i smażymy z obu stron po 3 minuty na rozgrzanym oleju. Robimy dressing: suszone pomidory kroimy na paski, karczochy w ćwiartki, pora w paseczki. Siekamy natkę pietruszki. Wszystko razem wrzucamy na roztopione masło, podsmażamy, dodając czerwone wino. Na końcu doprawiamy solą i pieprzem. Wykładamy na talerz makaron, polewamy go sosem śmietanowym. Na wierzchu układamy szparagi i halibuta, a obok dressing z suszonych pomidorów.

Żeberka borówkowo-korzenne z ciepłą sałatką z kaszy gryczanej, cambozoli i rzeżuchy (Dla 4 osób)


800 g żeberek
2 litry mleka
sól
pieprz
olej do smażenia

Przyprawy: 1 płaska łyżka ziela angielskiego, 4 płaskie łyżeczki cynamonu, 2 łyżki goździków

Sos: 500 g dżemu borówkowego, 100 ml wódki, 2 łyżki miodu lipowego, 4 liście laurowe, 15 goździków, 30 ml octu spirytusowego, 2 płaskie łyżeczki cynamonu, pieprz czarny, świeżo mielony

Sałatka: 2 szklanki ugotowanej kaszy gryczanej, 100 g masła, 200 g sera cambozola, sok z 1/2 cytryny, ćwiartka pociętej w cienkie paski sałaty radicchio, sól, pieprz, 3 pełne garści rzeżuchy

Żeberka marynujemy przez 24 godziny w mleku. Wyciągamy z marynaty, osuszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Obsmażamy na złoto na oleju. W garnku zagotowujemy 1,5 l wody z przyprawami korzennymi i wkładamy do wywaru żeberka. Gotujemy je na małym ogniu pod przykryciem przez 2,5 godz. Robimy sos. Mieszamy składniki i gotujemy przez 20 min, wciąż mieszając, aż całość uzyska konsystencję jogurtu. Robimy sałatkę. Kaszę rozsypujemy po szerokiej blasze, przyprawiamy solą, pieprzem, posypujemy wiórkami masła i porwanym serem cambozola. Skrapiamy sokiem z cytryny, posypujemy radicchio i zapiekamy w 200°C, aż ser się rozpuści. Żeberka układamy na kaszy, polewamy sosem borówkowym i posypujemy rzeżuchą.

Roladki z bakłażana i cukinii w sosie pomidorowym (Dla 2 osób)



1 bakłażan
1 cukinia
125 g mozzarelli
50 g parmezanu
150 g serka ricotta
5 plasterków suszonych pomidorów w zalewiesól, pieprz

Sos: oliwa, 2 ząbki czosnku,1 puszka pomidorów pelati, 1 łyżka oregano, 1 łyżka octu balsamicznego, sól, pieprz, listki bazylii do dekoracji

Bakłażana i cukinię kroimy wzdłuż na plasterki grubości 2-3 mm. Z przekrojonych części odrzucamy pierwsze plasterki i te, na których pojawiają się pestki. Warzywa smażymy na patelni grillowej lub pieczemy w piekarniku, aż nabiorą lekko złotego koloru, następnie zdejmujemy je z patelni i osuszamy. Mozzarellę i parmezan trzemy na tarce i łączymy z ricottą oraz posiekanymi suszonymi pomidorami. Doprawiamy solą i pieprzem. Plastry bakłażana układamy na cukinii, nakładamy łyżkę farszu i zwijamy w roladę (ew. spinamy ją wykałaczką). Podpiekamy w 200°C przez 7-10 min. Robimy sos. W rondelku na oliwie podsmażamy delikatnie czosnek, dodajemy pomidory i wszystkie przyprawy. Podgrzewamy, ale nie gotujemy. Sos wylewamy na talerze, układamy na nim roladki i ozdabiamy bazylią.

Polędwiczki wieprzowe nadziewane fetą, pomidorem, czerwoną cebulą i boczkiem (Dla 2 osób)


1 polędwiczka wieprzowa (ok. 400 g)
1 czerwona cebula
100 g boczku wędzonego
oliwa do smażenia
200 g fety
1/2 małego pomidora
sól
świeżo mielony pieprz

Dip: 100 g suszonych pomidorów wraz z oliwą, 50 g płatków migdałowych

Polędwiczkę oczyszczamy z błon, przecinamy w poprzek na pół, a każdą połówkę rozcinamy w poprzek, ale nie do końca - tak żeby uzyskać dwa połączone ze sobą płaty. Delikatnie rozbijamy mięso, solimy i pieprzymy. Robimy farsz. Cebulę i boczek kroimy w kostkę i przysmażamy na oliwie. Gdy cebula się zeszkli, zdejmujemy z ognia, dodajemy fetę i pokrojonego w drobną kostkę pomidora. Starannie mieszamy, doprawiamy pieprzem i - jeśli trzeba - solą. Farsz rozsmarowujemy po mięsie i tworzymy roladkę: na początku zawijamy mięso delikatnie do góry, a boki składamy do środka (tak jakbyśmy robili krokieta). Wkładamy roladki do wysmarowanego tłuszczem naczynia żaroodpornego (dodatkowo można wlać na dno parę łyżek wody) i pieczemy w 180°C przez 10-15 min. Robimy dip: miksujemy pomidory z migdałami na gładką masę. Serwujemy razem z roladkami. Do dania pasują grillowane warzywa i ziemniaki pieczone w ziołach prowansalskich z dodatkiem odrobiny soku z cytryny, którym je skrapiamy po upieczeniu.

czwartek, 29 maja 2008

Lekka jak piórko


Truskawkowa rukola

30 g rukoli

75 g truskawek

50 g oscypka

20 g wyłuskanych pistacji

50 ml oliwy aromatyzowanej granatami (lub zwykłej)

Rukolę płuczemy, truskawki oczyszczamy i kroimy w ćwiartki. Oscypek ścieramy na tarce jarzynówce. Wykładamy na talerz, posypujemy pistacjami i skrapiamy oliwą.

wtorek, 20 maja 2008

Antoni Czechow “Syrena”

- Wszyscy teraz chcielibyśmy coś przekąsić, ponieważ zmęczyliśmy się wielce i już czwarta się zbliża, ale to, panie Grzegorzu, serdeńko, jeszcze nie jest prawdziwy apetyt. Prawdziwy, wilczy apetyt, kiedy ci się zdaje, że ojca rodzonego byś zjadł, bywa tylko po wysiłku cielesnym, na przykład po polowaniu z ogarami albo kiedy na ziemiańskiej bryczce machniesz sobie sto wiorst bez popasu.(…) Jadąc do domu trzeba starać się myśleć tylko o buteleczce i zakąsce. Pewnego razu w drodze zamknąłem oczy i wyobraziłem sobie prosiaka z chrzanem - to z apetytu aż mi się atak histerii przytrafił. No więc, kiedy pan już wjeżdża na swoje podwórko, to powinno wtedy z kuchni zalecieć czymś takim, wie pan…- Pieczone gąski - te dopiero lubieją pachnieć!…- powiedział honorowy sędzia pokoju, dysząc ciężko.- Co pan mówi, panie Grzegorzu, serdeńko, kaczka albo bekas może gęsi dziesięć punktów for dać. W gęsim bukiecie nie ma tej subtelności ani delikatności. Najbezczelniej pachnie młoda cebula, kiedy, wie pan, zaczyna się podsmażać i, rozumie pan, skwierczy, podła, na cały dom. A więc, kiedy, kiedy pan wchodzi do domu, stół powinien juz być nakryty, a kiedy pan usiądzie, to natychmiast - serwetkę za kołnierz i - bez pośpiechu cap za karafkę z wódeczką. Przy tym nalewa pan ją, matuchnę, nie do kieliszka, lecz do jakiejś tam przedpotopowej pradziadowskiej czareczki srebrnej albo do takiej pękatej z napisem:Gdy zakonnik tym nie gardzi,Nie wzdragay się ty tym bardzieyi wypija pan nie od razu, tylko najpierw pan westchnie, potrze ręce obojętnie, spojrzy na sufit, potem z wolna podniesie pan ją, to jest tę wódeczkę, do warg i - natychmiast panu z żołądka po całym ciele iskry trysną.Na pełnej słodyczy twarzy sekretarza rozlał się wyraz błogości.- Iskry…- powtórzył mrużąc powieki. - A natychmiast po wypiciu trzeba zakąsić.- Słuchaj pan - powiedział przewodniczący, podnosząc oczy na sekretarza - mów pan ciszej! Już drugi arkusz przez pana psuję.- Ach, przepraszam bardzo, panie prezesie. Już będę ciszej - powiedział sekretarz i kontynuował półszeptem. - No więc, a zakąsić, panie Grzegorzu, serdeńko, trzeba także znając się na rzeczy. Trzeba wiedzieć, czym zakąsić. Najlepsza zakąska, jeśli chce pan wiedzieć, to śledź. Zjadł pan dzwonko z cebulką, w musztardowym sosie, natychmiast dobrodzieju ty mój, dopóki czuje pan jeszcze iskry w swym łonie, spożywaj pan kawior sam albo, jeżeli pan woli, z cytrynką, potem zwykłą rzodkieweczkę z solą, potem znowu śledzika, ale już najlepiej, dobrodzieju, rydzyków solonych, posiekanych drobniutko na ikrę i przyprawionych, rozumie pan, cebulką i oliwą prowansalską…Delicje! Aliści wątróbka miętusa - to dopiero poemat!- Ta-ak… zgodził się honorowy sędzia pokoju. - Na zakąskę dobre są też te…duszone białe grzybki.- Tak, tak, tak…z cebulką, wie pan, z listkiem bobkowym i z wszelkimi korzeniami. Podniesiesz pokrywę, a tu spod niej para, aromat grzybowy…nieraz to aż łza błyśnie w oku. Skoro zaś z kuchni przyniosą kulebiak, należy bezzwłocznie wypić po raz drugi.- A więc, przed kulebiakiem należy wypić - ciągnął sekretarz półgłosem; tak go już poniosło, że jak słowik w czasie śpiewu słuchał tylko własnego głosu. - Kulebiak powinien być apetyczny, bezwstydny, w całej swej nagosci, żeby aż ciągoty brały. Mrugnie człowiek na niego, odetnie porządny kawał i palcami nad nim zacznie przebierać, ot, sobie, z nadmiaru czułości. Zacznie go jeść, a tu masełko z niego jak te łzy, bo nadzienie tłuste, soczyste, z jajkiem, z dróbkami, z cebulą…(…)- Dwa takie kawałki pan zjadł, a trzeci zachował pan do kapuśniaku - ciągnął sekretarz w natchnieniu. - Więc kiedy pan uporał się z kulebiakiem, to natychmiast, żeby nie spłoszyć apetytu, każ pan kapuśniak podawać…Kapuśniak powinien być gorący, ognisty, ale najlepszy ze wszystkiego, dobrodzieju mój, jest barszczyk po ukraińsku z wędzonką i parówkami. Podaje się do niego śmietanę i świeżą pietruszeczkę z koperkiem. Znakomity jest też bulion na dróbkach i młodych cynaderkach, a jeśli pan lubi zupy, to najlepsza taka z korzeniami i jarzynami: marchewką, szparagami, kalafiorkiem i tym podobną jurysprudencją.(…)- Skoro pan skonsumował barszczyk albo zupę, natychmiast każ pan podawać rybę, dobrodzieju. Z ryb, które głosu nie mają, najlepsza to smażony karaś w śmietanie; jednakże żeby nie pachniał bagnem i żeby miał delikatny smak, trzeba trzymać go żywego w mleku przez całą dobę.(…)- Dobry jest także sandacz albo karpiszon w sosie pomidorowym z grzybkami. Ale ryba nie syci, panie Stefanie, jest to posiłek nieistotny, najważniejsza treść obiadu to nie ryba, nie sosy, lecz pieczyste. (…) Jeżeli, przypuśćmy, podadzą na pieczyste parę bekasów i jeżeli dodać do tego kuropatewkę albo dwie tłuściutkie przepióreczki, to pan tutaj o wszelkich nieżytach zapomni, najświętsze słowo honoru. A pieczona indyczka? Biała, tłusta, soczysta, wręcz jak ta nimfa…- Mój Boże, a kaczka? Jeśli wziąć młodą kaczkę, taką, która dopiero co, o pierwszych przymrozkach zakosztowała lodu, i upiec ją na brytfannie z ziemniaczkami, i żeby ziemniaczki były drobno pokrajane, i żeby się przyrumieniły, i żeby kaczym tłuszczem przeszły, i żeby…